Bar Etna

IndeksFAQCalendarSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj


Share | 
 

 Bar Etna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
PRZYWÓDCZYNI MACHINES
PRZYWÓDCZYNI MACHINES
avatar


PisanieTemat: Bar Etna    Pią Paź 02, 2015 7:10 pm




Pachnący jeszcze świeżością i farbą akrylową do sufitów bar, znajdujący się na granicy centrum miasta i dzielnicy Brent. Etna to niewielki, ale przytulny lokal, który co wieczór przyciąga wychodzących z pracy dorosłych, którzy nie chcą spędzić nocy dzieląc salę z głośną, podpitą młodzieżą. Bar jest spokojny, serwuje dobre, stare trunki i jest wyposażony w szafę grającą wypełnioną świetnie znanymi piosenkami z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych.
Jednak mimo schludnego wystroju i miłej obsługi, zdania na temat Etny są podzielone. Jedni doceniają to, że w barze można kupić naprawdę dobre, drogie trunki podane tak, jak trzeba, a mimo to lokal nie ma aury snobizmu. Inni marudzą na mieszankę klasy i luzu, oskarżając właściciela o niezdecydowanie. Większość jednak po prostu lubi tutejszy klimat i dobre drinki w łatwych do przełknięcia cenach.

SPECJALNOŚCI LOKALU:
  • Etna Spritz - Drink, od którego drink wziął nazwę. Lód, Campari, Sycylijski likier pomarańczowy, wino musujące, odrobina toniku i plaster pomarańczy - wszystko to udekorowane jest pomarańczową skórką. Jest to najsłodszy i najpopularniejszy drink dostępny w Etnie.
  • Highland Park 18 Y.O. - Mocna, stara i droga whisky, którą kupują zazwyczaj zmęczeni życiem biznesmeni. Zazwyczaj jednak stoi na półce za barem, a co zabawniejsi goście twierdzą, że sama obecność butelki podwyższa klasę lokalu.
  • Grande Absente 69% - Absynt z najwyższą dopuszczalną ilością tujonu. Kolejny trunek z wyższej półki, na który mało kto się decyduje. Teraz jednak największym problemem nie jest cena, a bardzo specyficzny, intensywny smak.
  • Four Twenty - Mocniejszy drink robiony z białego wina, sprite i wódki. W odpowiednio przygotowanej porcji smak ostatniego składnika jest prawie niewyczuwalny, przez co mieszanka bywa zabójcza dla osób o słabszych głowach.
Poza tym w barze można dostać trzy rodzaje piwa z nalewaka, czysty gin, whisky, absynt, rum, koniak, wino (białe, czerwone i różowe), oraz czternaście innych, klasycznych drinków - spis znajduje się za barem i stworzony jest tak, żeby każdy mógł znaleźć coś dla siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
REDAKTOR NACZELNY
REDAKTOR NACZELNY
avatar


PisanieTemat: Re: Bar Etna    Sob Paź 03, 2015 3:02 am

Kolejny dzień minął tak jak zawsze, nie pozostawiając po sobie niczego szczególnego w pamięci mieszkańców Berkley. Nie zdarzyło się tego dnia nic, co mogłoby zostać tematem jutrzejszych plotek. Normalnemu człowiekowi zapewne nie przeszkadzałoby to ani trochę, jednak Joe Baker był z tego powodu bardzo niepocieszony. Jego życiem były właśnie wszystkie podszepty mieszkańców, niecodzienne zdarzenia i wypełzające na światło dzienne machlojki najróżniejszych osobistości miasta.
Wychodząc ze swojego biura w redakcji mamrotał pod nosem stek przekleństw zdając sobie sprawę z tego, jak ciężko będzie stworzyć mu kolejny numer "Lustra". Zgasił światła we wszystkich pomieszczeniach, przekroczył ostatnie drzwi i zamknął je na klucz. To był ciężki dzień, po którym zdecydowanie należał mu się odpoczynek. Chociaż nie do końca wiadomo, komu dzień ten dał się bardziej w kość - jemu, czy jego pracownikom?
Sięgnął do kieszeni marynarki po paczkę papierosów, wyciągnął jednego z nich i rozkoszując się całkowicie jesienną pogodą, podpalił go wsadzając sobie do ust. Chwilę jeszcze postał pod budynkiem, napawając się kolejną dawką tak upragnionej nikotyny i postanowił ruszyć przed siebie. Mógłby skierować kroki do domu, gdzie czekało na niego łóżko kusząc go perspektywą długiego snu, po którym mógłby poczuć się lepiej. Jemu jednak nie spieszno było do sypialni, miał ochotę na coś mocniejszego i nie zamierzał się ani trochę powstrzymywać tego wieczoru. Już jakiś czas minął, odkąd znalazł chwilę na swój zwyczajowy wypad do baru, a przecież musiał też czasem odreagować cały stres związany z prowadzeniem najpopularniejszego pisma w całym mieście.
Spacerował więc po dzielnicy znanej z bardzo dobrych knajp i barów, w których bywał bardzo często. Zastanawiał się, na co ma ochotę błądząc po chodniku, gdy jego oczom ukazał się szyld najnowszego lokalu w okolicy. Bar Etna, choć może nie olśniewał z miejsca, zdawał się zapraszać i kusić Joe. Jakby wysyłał sygnały, że to własnie tutaj ma w tym momencie wejść i zapomnieć o wszystkim innym. Wiedziony więc ciekawością redaktor wyrzucił peta na ziemię, zdeptał go a potem skierował swoje kroki do środka. Przekroczył próg uważnie przyglądając się wnętrzu Etny i w duszy przyznając, że to było całkiem przyjemne miejsce.
Ku jego zdziwieniu, w środku nie było wielkiego tłoku. Od razu jego oczom ukazała się blond włosa kobieta siedząca przy barze. Nie był w stanie jeszcze ocenić jej urody, gdyż twarz skierowana był w przeciwnym kierunku do niego. Jednym ruchem rozpiął górny guzik koszuli i skierował się własnie w tamtą stronę, siadając na krześle obok niej i machając do barmana.
- Gin z tonikiem, na dobry początek. - Uśmiechnął się do pracownika baru i zdjął marynarkę, zawieszając ją na oparciu krzesełka. Po chwili milczenia spojrzał na nieznajomą siedzącą obok i aż gwizdnął w myślach.
- Całkiem tu przyjemnie. - Zagadał, odwracając się w jej stronę i obserwując reakcję. W tym czasie otrzymał swój trunek, którego postanowił zakosztować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
PRZYWÓDCZYNI MACHINES
PRZYWÓDCZYNI MACHINES
avatar


PisanieTemat: Re: Bar Etna    Nie Paź 04, 2015 5:56 pm

W starych kościołach jest zimno. To jeden z tych drobnych faktów, o których człowiek na co dzień nie pamięta, a poźniej kończy na drewnianej ławie z dłońmi wciśniętymi pod uda i ciągnącym nosem, przeklinając własną nieumiejętność kojarzenia faktów. Kilkadziesiąt ton kamieniu ułożonych jeden na drugim nagrzewają się wolniej od powietrza.
Kto by pomyślał, że nawet Kapitan Oczywistość byłby w stanie uratować komuś życie.
Po kilku takich dniach, gdy Sandy musiała przesiedzieć kilka mszy i spotkań kółek biblijnych w krótkim rękawku, blondynka w końcu nauczyła się przynosić ze sobą sweter. A i ten szybko przestał opuszczać mury kościoła, wisząc smętnie na wyciągniętej dłoni kamiennego anioła, nocami czuwającego nad organami. Już raz została za to skarcona przez młodego, ambitnego księdza z serii tych, którzy najchętniej chodziliby po ulicach miasta z biczami w dłoni i rozdawali razy na lewo i prawo za łamanie przykazań, ale na krótkiej potyczce słownej się skończyło. Sunday bardziej obchodził dobrobyt własnego organizmu, niż uczucia religijne nieopierzonego kogucika po teologii, czy innym świętszym niż biblia kierunku studiów.
Podsumowanie całej anegdotki?
Aktualnie siedziała na jednej z kilku dostępnych w mieście ławek, ciesząc się ciepłem, który oferował jej awaryjny szal, który przyniosła na wypadek przedłużenia się próby chóru, w myślach nabijając się z mijających ją raz po raz zmarzniętych ludzi, ubranych tylko w cienkie swetry - krótko mówiąc niewystarczające, by uchronić ich od wieczornego chłodu.
Trzeba było przyjść do kościoła na popołudniowe nabożeństwo, bezbożnicy.

Dwadzieścia minut i cztery wyśmiane osoby później, Sunday w końcu zdecydowała się podnieść z ławki i schować w barze naprzeciwko ulicy. Szczerze mówiąc to on był powodem, dla którego tyle czasu siedziała na zewnątrz bez chociażby gazety do zajęcia czymkolwiek rąk - czy raczej jego zamknięte drzwi. Do odwiedzenia Etny przymierzała się już kilka dni.W któryś weekend po porannej mszy zauważyła nowy szyld, a nie byłaby sobą, gdyby nie zbadała nowego miejsca z wodopojem alkoholowym na swoim terenie - tym bardziej, że ten był zaskakująco blisko jej skromnej kamienicy. Zazwyczaj jednak przypominała sobie o barze długo po zamknięciu, lub kilka godzin przed otwarciem.
To jednak miał być dla Etny szczęśliwy dzień, i gdy tylko barman otworzył drzwi sygnalizując otwarcie na tą noc, blondynka wślizgnęła się do środka i natychmiast zajęła dogodne miejsce przy barze, vis a vis spisu drinków. Na początek zamówiła klasyczny gin z tonikiem, potem drugi i trzeci, a pojawieniu się czwartego towarzyszył nie tylko rozpieszczający jej uszy szczęk szkła, ale i jeden z najgorszych możliwych początków podrywu, jakie miała okazje słyszeć od powiększenia sobie biustu.
- Było milej, gdy byłam tutaj tylko ja i mój terapeuta - Odpowiedziała znudzona, wskazując palcem na, jeszcze nietkniętą, szklankę. -[b] Jest w tej pracy nowy, ale jego poprzednik narobił mi nadziei.
Dopiero teraz odwróciła się w kierunku mężczyzny i... cóż.
Powiedzmy, że była mu w stanie wybaczyć polot mniejszy od swojego. Miała przynajmniej dwa pomysły na lepsze użycie jego ust i języka.
- Niech zgadnę, masz agresywnego kota i blizn wcale nie zostawiły kobiety, które zgwałciłeś w piwnicy domu matki? - Kiwnięciem brody wskazała na jego twarz. - Chociaż po okularach pedofila strzelam też, że jestem dla ciebie za stara.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
REDAKTOR NACZELNY
REDAKTOR NACZELNY
avatar


PisanieTemat: Re: Bar Etna    Nie Paź 04, 2015 8:24 pm

Muzyka dobiegająca ze starej szafy grającej rozchodziła się po całym pomieszczeniu nadając tym całkiem przyjemnego, przynajmniej w odczuciu Joe, klimatu. Mężczyzna podwinął rękawy koszuli i rozsiadł się wygodniej na krześle popijając trunek, który dopiero otrzymał od barmana. Cały czas wpatrywał się w twarz nieznajomej kobiety, a gdy wypowiedziała swoje pierwsze słowa roześmiał się nie tyle głośno, co w miarę donośnie.
- Zazdroszczę terapeuty, wydaje się mówić mniej niż ten mój. - Baker nigdy nie należał do osób subtelnych. Jego artykuły zawsze trafiały w sedno, pisał nie bacząc na to, czy kogoś tym urazi. Gdy rozmawiał z ludźmi bywało podobnie. Rzadko kiedy obchodziło go to, w jaki sposób jest postrzegany. W pracy robił wszystko tak, jak należało. Odkąd został szefem jeszcze mniej go to wszystko ruszało. W kontaktach prywatnych zdawało się to czasem przeszkadzać, ale nie miał zamiaru zmieniać się tylko po to, by kogoś poderwać. I tak raz na jakiś czas trafiała mu się jakaś cizia na kilka tygodni.
- Żebyś wiedziała, całkiem dziki z niego skurczybyk. - Zaśmiał się po raz kolejny i dłonią dał znak barmanowi, żeby nalał mu kolejną szklankę trunku. Przez chwilę bawił się pustym szkłem, po czym ponownie zawiesił swój wzrok na blondynce.
Nigdy nie miał wyrobionego konkretnego gustu. Albo kobieta mu się podobała, albo nie - nie miało to nic wspólnego z jakimiś konkretnymi cechami. Ta, która siedziała przed nim była całkiem atrakcyjna i ku uciesze Joe, miała cięty język. Znudziły mu się te wszystkie paniusie, które nie umiały się nawet same przedstawić.
- Pedofila? Cholera, czyli podryw na intelektualistę nie wyjdzie? - Jęknął udając prawdziwy zawód. Zdjął jednym ruchem okulary z twarzy i uśmiechnął się unosząc tylko jeden kącik ust do góry.
- Tak lepiej? Chociaż teraz pewnie wyglądam jak typowy gwałciciel z ciemnej alejki. - Mruknął odbierając zamówienie i ponownie rozkoszując się trunkiem, za którym tak tęsknił. Przez chwilę milczał wsłuchując się w lecącą w tle piosenkę, którą kiedyś, bardzo dawno temu słuchał razem z żoną. Cóż, stare czasy i wbrew pozorom - wcale za nimi nie tęsknił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
PRZYWÓDCZYNI MACHINES
PRZYWÓDCZYNI MACHINES
avatar


PisanieTemat: Re: Bar Etna    Nie Paź 04, 2015 9:04 pm

- A jedno spotkanie kosztuje tylko siedem euro. Interes życia - Wzruszyła lekko ramionami i pociągnęła solidny łyk drinka.
Miała wrażenie, że go zna. Nie osobiście, była pewna, że zapamiętałaby kogoś o tak imponujących gabarytach, ale jego twarz wydawała jej się znajoma. Model? Radny? Pojawił się kiedyś w telewizji? Albo po prostu chodził do kościoła. Tak czy inaczej była pewna tego, że nie widzi jego twarzy po raz pierwszy.
Komentarz o kocie skwitowała tylko lekkim uśmiechem, który szybko zniknął za szklanką. Póki co nie było źle. Jeszcze nie próbował jej obezwładnić własnym testosteronem, a Sunday miała w zwyczaju doceniać mężczyzn, którzy nie próbowali każdym swoim ruchem dać światu do zrozumienia jak długi jest ich członek.
- Niestety nie. Ale podpowiem ci, że na mnie działa podryw z serii "Ty, ja, moje łóżko wodne za cztery tysiące, masz piętnaście minut" - Puściła do niego oko, po czym szybko dodała: - I zazwyczaj mówię to ja.
Na zdjęcie okularów zacmokała cicho i odwróciła się na stołku przodem do mężczyzny, bezczelnie taksując go wzrokiem od góry do dołu. Chciała to zrobić już wcześniej, ale teraz miała ku temu idealną okazję.
- Nie, aż tak źle nie jest. Powiedziałabym, że gwałciciel z parku. Może szef molestujący pracowników. Ale załóż okulary, w nich wyglądasz lepiej - "Możesz za to zdjąć wszystko inne i położyć się na blacie - wtedy dopiero byłoby ci do twarzy"; Druga część wypowiedzi nigdy nie opuściła jej ust, ale w kwestii podrywu Sun nie lubiła zgrywać niedostępnej.
Tym bardziej, że od kilku dobrych dni nie znalazła w tłumie nikogo ciekawego. Nie miała ochoty przepuścić okazji, która sama postanowiła się sprezentować.
Oparła brodę na knykciach i uśmiechnęła się nieco drapieżnie w kierunku mężczyzny, wykorzystując to, że on też najwyraźniej nie miał zamiaru kryć się ze swoimi zamiarami. To, że niewinny flirt nie był w jej stylu okularnik musiał jakoś zaakceptować, ale sama Sandy uważała, że dobry widok na jej dekolt w tym konkretnym ustawieniu powinien mu osłodzić jego, jakże smutne, życie.
A potem mogła to wszystko zrzucić na alkohol.
- Na szczęście nie lubię niezdecydowanych, wiotkich mężczyzn, na dodatek jeszcze nie miałam okazji przespać się z gwałcicielem, więc jeśli chcesz nim być, ja nie mam nic przeciwko. Chcesz jeszcze porozmawiać o tematach krążących dookoła seksu przy tym drinku, który zaraz mi kupisz, jednocześnie mówiąc jak masz na imię?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Bar Etna    

Powrót do góry Go down
 
Bar Etna
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
When no one knows your name :: Berkley :: Gastronomia & puby-